Jeszcze do niedawna płatności
telefonem nie były tak
wszechobecne jak dziś. Czasy się jednak zmieniają, technologia
prze do przodu, a zatem nikogo nie dziwi, że obecnie ten stan rzeczy
jest zupełnie odwrotny i to do tego stopnia, że wiele osób nie
wyobraża sobie innej metody płacenia, aniżeli właśnie za pomocą
telefonu.
Prawdziwym
fenomenem było jednak ukazanie się w Polsce pewnej aplikacji,
dzięki której
płatności telefonem
można zrealizować także w kontekście zakupów i to na zasadzie
zbliżeniowej. Jak to działa? Tak jak karta bankowa sensu stricte.
Instalujemy aplikację, podpinamy ją do naszego konta i tyle –
każde zakupy można zrealizować właśnie za pośrednictwem
telefonu. Wystarczy podejść do terminala, włączyć aplikację,
przyłożyć doń telefon i gotowe. Efekt? Coraz większe
zainteresowanie dwudziestoma telefonami, które są z czymś takim
kompatybilne.
Płatności
telefonem i co jeszcze?
Płatności telefonem
zamiast kartą telefoniczną dowodzą jedynie temu, że diagnoza o
zastąpieniu przezeń przedmiotów codziennego użytku wydaje się
być prawidłowa. Któż z nas kupuje jeszcze aparaty fotograficzne?
Odtwarzacze mp3? Zegarki? Mało kto, ponieważ wszystkie te
możliwości mają nasze telefony. Teraz do tego dochodzi karta
płatnicza. Co dalej? Ciężko określić, aczkolwiek producenci
telefonów jeszcze niejednokrotnie nas pewnie zaskoczą. Już dziś
widzimy jak intensywne prace trwają nad tym, aby osiągnąć coraz
większy poziom innowacyjności i nowoczesności, a to owocuje w
rozwiązania bynajmniej nie banalne.